poniedziałek, 9 stycznia 2017

Dla potrzebujących wyciszenia...

Rok temu na gwiazdkę dostałam płyty Muzyka Ciszy vol.3, dwupłytowa edycja kompozycji wybranych przez Marka Niedźwieckiego. Był to jeden z bardziej udanych prezentów więc kiedy zobaczyłam, że w tym roku pokazała się kolejna edycja nie mogłam nie poprosić. Mikołaj okazał się na tyle hojny, że kolekcję uzupełniłam także o dwie wcześniejsze części. 


"Muzyka jest ciszą, w której słychać muzykę"


W moim odczuciu pierwsza jest najlepsza, najbardziej klimatyczna i w niezwykły sposób potrafi dopieścić zmysły i ducha. Część druga niewiele jej jednak ustępuje. Kompozycje zawarte w tych edycjach pozwalają się zatracić, odprężyć czy wręcz odpłynąć. Dla chwili relaksu, dla chwili zapomnienia. Każda kolejna płyta to podróż do wnętrza nas samych, często po wspomnieniach albo marzeniach. Są to utwory zarówno stosunkowo nowe jak i stare klasyki z lat 60. czy 80. Większość z nich jest dłuższa niż standardowe 3,5 - 4 minuty, wiele z nich trwa powyżej 6 czy nawet 8 minut. 


Często mówi się, że muzyka łagodzi obyczaje. Ten zestaw właśnie łagodzi i wycisza. Wybierzcie muzykę radości, pogody ducha, miłości... utwory na przepraszam ale i kocham. Gratka dla prawdziwych melomanów. Wygląda na to, że ten rok zapowiada się muzycznie, ale będzie to również rok filmowy. Nielimitowany dostęp do kina, to przynajmniej 2 filmy ze srebrnego ekranu w miesiącu.


"Niech muzyka nigdy się nie kończy"


sobota, 31 grudnia 2016

Czytelnicze podsumowanie roku 2016


Pomijając oczywiście zrealizowane postanowienie by przeczytać wszystkie książki Deco Moreno, niestety nie udało mi się wypełnić listy przygotowanej na początku tego roku. Chociaż z trzynastu punktów nie zrealizowałam jedynie trzech. Książka wydana w roku moich urodzin, niekrótka, nadal czeka na tablecie i jakoś nie mogę się do niej nastroić. Nadal nie znalazłam powieści gdzie główny bohater ma imię zaczynającą się na tę samą literę co moje, ale wciąż mam to na uwadze. Nie przeczytałam również powieści epistolarnej, bo nie mogę się na żadną zdecydować i zawsze jest coś ciekawszego. 

Jedną z takich pozycji jest biografia Vivienne Westwood, ikony mody, kobiety nie mniej rewolucyjnej za jaką swego czasu uchodziła Chanel. Drugą książką w tej tematyce to Sekretne życie Chanel N.5, biografia najsłynniejszych perfum na świecie, ikona, symbol czasu. Ciekawostka zarówno dla osób zainteresowanych tematyką stylu ale i ekonomii czy marketingu. 
Dużym osiągnięciem dla mnie jest przeczytanie trylogii Aleksandra Sołżenicyna Archipelag Gułag. Powieści trudnej i niekoniecznie przyjemnej, której wiele obrazów po dziś dzień jest żywych a inne powinny być przytaczane ku przestrodze pokoleń. Inną ważną książką tego roku był Rok 1984 Orwella, powieść przerażająco aktualna zważywszy na fakt, że została napisana w 1949. 
Przeskakując na kolejny temat, najnowsza książka Karoliny Korwin Piotrowskiej Krótka książka o miłości to prawdziwa gratka dla miłośników kina. Kompendium filmów zarówno starych jak i tych najnowszych ale w jakiś sposób ważnych dla autorki, bądź dla kinematografii w ogóle. Lekki styl sprawia, że tą cegłę czyta się niesamowicie szybko. Kończąc podsumowanie nie można nie wspomnieć o Harrym Potterze. Przeklęte dziecko to sztuka napisana przez duet J.Tiffany i J.Thorne, która w końcu doczekała się papierowej publikacji. Przyjemny powrót do czasów dzieciństwa i świata małego czarodzieja. Z chęcią obejrzałabym samą sztukę. 

Podsumowanie w cyferkach: 
Przeczytane książki w roku 2016: 21 czyli -4 w stosunku do ubiegłego roku. 
Ilość stron: 8 897 (427 WIĘCEJ w stosunku do ubiegłego roku) 
czyli w ogólnym rozrachunku jest lepiej :)

czwartek, 24 listopada 2016

Fantastyczne Zwierzęta i jak je znaleźć (2016)


Jeżeli jeszcze wahacie się czy warto wybrać się do kina na 'Fantastyczne Zwierzęta' to postaram się rozwiać te wątpliwości. Idąc na film, którego realia osadzone są w uniwersum, na którym się wychowałam, miałam wielkie obawy czy nie będzie on naciągany, czy w mierny sposób nie wykorzystają tak bogatego świata wykreowanego przez Rowling. Widziałam już nie jedną zaprzepaszczoną szansę. Jednak zarówno reżyser (David Yates) jak i scenarzysta (sama J.K.Rowling) oraz cały zespół aktorski stanęli na wysokości zadania. 

Już po pierwszych minutach wiedziałam, że jeżeli utrzymają zaprezentowany poziom, będę bawić się świetnie-i się nie zawiodłam. W rolę głównego bohatera wcielił się Eddie Redmayne, jeden z ciekawszych aktorów młodego pokolenia. Aktor teatralny (co można zauważyć w jego grze) o bardzo specyficznej i charakterystycznej urodzie. Umiejętności Eddiego zostały już docenione między innymi przez Akademię Filmową, po niełatwym aktorsko filmie 'Dziewczyna z Portretu', a także 'Teorii Wszystkiego' gdzie wcielił się w Stephena Hawkinga. 
Jako Newt Skamander budzi naszą sympatię na każdym kroku, bawi nas i nieco uczy. Pokazuje nam mnogość magicznych zwierząt, a wiele z nich sami chętnie byśmy hodowali. Młody czarodziej jest w trakcie zbierania informacji i pisania książki o tych stworzeniach, książki, która po latach będzie służyła jako podręcznik w Szkole Magii i Czarodziejstwa. W filmie przedstawiona jest jedna z jego przygód, przeciwności, które niemal kosztowały go życie. Świetnie napisana historia, osadzona w latach dwudziestych XX wieku. Z jednej strony chętnie obejrzałabym ekranizację kolejnych, z drugiej nie chciałabym, aby temat był tak eksploatowany. Oglądanie go sprawiało mi niezwykłą przyjemność oraz dostarczało wiele powodów do śmiechu. Film ponad dwugodzinny, mógłby trwać drugie tyle i bym nie zauważyła. Obowiązkowa pozycja dla fanów uniwersum Harry'ego Pottera. Doskonały film familijny także dla tych, którzy nie znają magicznego świata. Jedni po jego obejrzeniu zechcą pewnie wrócić do powieści, drudzy zapewne się nią zainteresują. 
Doskonale odegrany, świetnie zrobiony film, z zaczarowaną muzyką Jamesa Newtona Howarda. Oglądałam ten film w wersji 3D, chociaż nie jestem jego wielką fanką, przyznaję, że to jeden z tych filmów, który warto w tej technice obejrzeć.


Pierwsza notka po bardzo długiej przerwie i mam nadzieję, że nie ostatnia

czwartek, 14 stycznia 2016

Oscary i Złote Maliny 2016

Niestety bardzo opuściłam się jeżeli chodzi o filmy. Dzisiaj ukazały się nominacje do najpopularniejszej nagrody filmowej i z przykrością stwierdzam, że większości z nich nie poznałam, chociaż jest szansa, że nadrobię przynajmniej część. A z pewnością pojawią się tu jeszcze małe prognozy w przynajmniej dwóch kategoriach.

Trzy filmy wyraźnie dominują. 'Zjawa' w reżyserii Alejandro Gonzáleza Iñárritu (12 nominacji), 'Mad Max: Na drodze gniewu' George'a Millera (10) oraz 'Marsjanin' Ridleya Scotta (7). Oprócz 'Zjawy' zainteresował mnie także film 'Carol', który wielu może wydać się kontrowersyjny. Niestety polska premiera zapowiedziana jest dopiero na 4 marca - niemal rok po premierze. Trzecim z filmów, o którym słyszałam wiele dobrego jest 'Most Szpiegów' z Tomem Hanksem w roli głównej. Pełną listę nominacji można przeczytać tutaj. Tak jak co roku, zwracam uwagę na dwie mniej popularne kategorie czyli film nieanglojęzyczny i dokument. W pierwszej kategorii miałam okazję na Festiwalu Filmu i Sztuki w Kazimierzu Dolnym zobaczyć 'Mustanga'. Rewelacyjny, poruszający, czasami zabawny, czasami wstrząsający, film najwyżej oceniony w rankingu publiczności. Niewiele ale wyprzedził 'Syna Szawła', którego niestety nie obejrzałam (kolidował z czymś innym a potem żałowałam). Wiem, ze film László Nemesa chce zobaczyć. Z drugiej kategorii miałam okazję zobaczyć 'Scenę Ciszy', dokument poświęcony zbrodni ludobójstwa w Indonezji w latach 60tych XX wieku, a właściwie spojrzenie  i rozmowy z osobami, które te akty przemocy popełniały. Godny uwagi film, dla każdego kto interesuje się historią albo psychologią.

Wraz z Oscarami, pojawiły się także nominacje do Złotych malin dla najgorszych filmów, aktorów i reżyserów. Prym wiodą cztery filmy, które nie są dla mnie żadnym zaskoczeniem: 'Pięćdziesiąt twarzy Greya' (oczywistość), 'Jupiter: Intronizacja' (po zwiastunie wiedziałam, że to będzie słabe), 'Fantastyczna Czwórka' (tu nie sądziłam, że film okaże się aż tak słaby by dostać nominację) oraz 'Piksele' (no cóż... tu też zwiastun był słaby). Wszystkie Złote Maliny można zobaczyć tutaj.


Wręczenie nagród odbędzie się 28 lutego

piątek, 1 stycznia 2016

Co planuję w 2016 roku?

Zastanawiałam się nad filmowym podsumowaniem ubiegłego roku, ale okazało się, że niewiele jest do powiedzenia. Najbardziej filmowym momentem był jak co roku Festiwal Filmu i Sztuki Dwa Brzegi w Kazimierzu Dolnym. Którego żałuję, że nie opisałam latem, kiedy wszystkie wspomnienia były świeże. 

Postanowiłam zamieścić tu wstępne plany czytelnicze na najbliższe 12 miesięcy. Punktów wyzwania jest co prawda mniej, ale tak jak napisałam wczoraj, nie chcę się zmuszać do przeczytania pewnych rzeczy kiedy w zasięgu ręki pojawia się coś nowego. Zatem szczęśliwa trzynastka! Przeczytaj książkę, która...

1. Została wydana w roku moich urodzin (niezrealizowane z ubiegłego roku)
2. Autorem jest kobieta
3. W języku angielskim (niezrealizowane z ubiegłego roku)
4. Ma więcej niż 500 stron
5. Jest reportażem
6. Została wydana w 2016 roku
7. Jest historyczna
8. Autorem jest mężczyzna
9. Powieść epistolarna (niezrealizowane z ubiegłego roku)
10. Polecona przez przyjaciela
11. Jest dramatem (sztuka)
12. Seria przynajmniej trzytomowa
13. Główny bohater ma imię na tę samą literę co ja (niezrealizowane z ubiegłego roku)

W ramach postanowień noworocznych : CZYTAĆ WIĘCEJ! ;D

czwartek, 31 grudnia 2015

Czytelnicze podsumowanie roku 2015

Długo nic nie pojawiało się na blogu, o wiele za długo. Początkowo miała to być krótka, maksymalnie dwumiesięczna przerwa, bo czasami odpoczynek jest potrzebny. Niestety po przerwie okazało się, że coraz ciężej wrócić do pisania. Recenzja którą napisałam tuż przed przerwą nie byłam w stanie wrzucić, bo wciąż coś mi się w niej nie podobało (ale pewnie się pojawi ze stosowną adnotacją).

Koniec roku jest jednak odpowiednim momentem podsumowania tego, co udało się przeczytać i obejrzeć. Dzisiaj podsumowanie książkowe, a jutro prawdopodobnie filmowe. 
Ilość przeczytanych książek: 25 czyli o jedną więcej niż w ubiegłym roku. 
Przebrnęłam przez 8 470 stron czyli około 705 stron miesięcznie. Niestety znowu spadek, bo o 1 158 stron mniej w stosunku do roku ubiegłego.

Na początku tego roku podjęłam się książkowego wyzwania, nie żeby przeczytać 52 książki (czyli jedną tygodniowo) bo nie ilość się liczy ale jakość - a ja lubię także książki bardzo obszerne, ale 25 książek na określony temat. Niestety wszystkich punktów nie udało mi się zrealizować nawet jeśli ilość się zgadza. Zatem książka, która...
1. Ma więcej niż 215 stron - Ian MacLeod 'Pieśń Czasu.Podróże' - W tej kategorii mogło znaleźć się większość książek, ta ma 480 stron.
2. Autorem jest kobieta - Kim Suki 'Pozdrowienia z Korei. Uczyłam dzieci północnokoreańskich elit' - bardzo intrygujący i wartościowy reportaż.
3. Została wydana w 2015 roku - Witold Jabłoński 'Ślepy demon. Sieciech' - wydanych w tym roku książek także przeczytałam kilka. Książki Jabłońskiego są bardzo intrygujące, autor ma dużą wiedzę historyczną, którą przekuwa w fantastyczne książki.
4. W tytule jest nazwa miasta - Charlie LeDuff 'Detroit. Sekcja zwłok Ameryki' - kolejny ciekawy reportaż, obrazujący upadek potężnego miasta oczami osoby, która w nim się wychowała.
5. Film oparty na książce - P.Süskind 'Pachnidło' - zaczęłam czytać dawno, w liceum i z powodów ważniejszych odłożyłam. Z tego też tytułu nigdy nie obejrzałam filmu. Po przeczytaniu film obejrzałam... a właściwie wręcz przeklatkowałam bo był nudny i kiepski.
6. Ma więcej niż sto lat - Bram Stoker 'Drakula' - tak, do tej pory jej nie przeczytałam ;] miała ona znaleźć się w kategorii powieści epistolarnej, bo tak była klasyfikowana na stronach, ale zmieniłam zdanie, bo listów tam było tyle co kot napłakał. Książkę samą w sobie czytało się bardzo dobrze i szybko.
7. Oparta na prawdziwej historii - Laila Shukri 'Byłam służącą w arabskich pałacach' - wstrząsająca opowieść o tym przez co przechodzą kobiety w krajach muzułmańskich o rzeczywistości jaka tam panuje, a o której nie mówi wystarczająco dużo.
8. Ma tylko jedno słowo w tytule - Boris Akunin 'Azazel' - kryminał, w który trzeba było się wkręcić, co nie było łatwe bo nie jestem zwolenniczką tego gatunku.
9. Autor ma takie same inicjały jak ja - Slaughter Karin 'Zimny strach' - jedyna książka w mojej biblioteczne pasująca do tego wyzwania. Znowu kryminał, ale ten czytało się niezwykle szybko, wciągnął mnie właściwie od razu.
10. Została wydana w roku moich urodzin - Niezaliczone - w planach są 'Szatańskie Wersety'.
11. Ma co najmniej dwóch autorów - C. Clare, S.R. Brennan, M. Johnson 'Kroniki Bane'a ' - Zbiór opowiadań o wydarzeniach z życia ulubionego Czarownika z serii książek Cassandry Clare, każde pod opieką autorki.
12. W tytule jest imię - Kay Hooper 'Śladami Caroline' - początkowo sądziłam, że to książka obyczajowa, a okazało się, że to kolejny kryminał. Co prawda był o lżejszym zabarwieniu ale jednak. Mimo wszystko dobrze napisany, lekkim stylem.
13. Autorem jest mężczyzna - Ben Aaronovitch 'Księżyc nad Soho' - część druga przygód londyńskiego detektywa do spraw nadprzyrodzonych, nie mniej ciekawa i przyjemna jak poprzednia. Czekam niecierpliwie na kolejne części ;]
14. Miałam przeczytać w szkole ale się nie udało - Bruno Schulz 'Sanatorium pod klepsydrą' - miałam tu wpisać 'Zbrodnię i Karę', którą przeczytałam do połowy, ale po próbie przebrnięcia przez 'Biesy' zrezygnowałam z Dostojewskiego (także z 'Biednych Ludzi'), przynajmniej na jakiś czas.
15. W tytule jest kolor - Scott Carney 'Czerwony rynek' - ponownie reportaż, ten traktuje o handlu organami, ludźmi i ludzką tkanką. Niektóre rozdziały są bardzo poruszające a nawet wstrząsające.
16. Przeczytana w jeden Weekend - Jakub Ćwiek 'Kłamca. Papież Sztuk' lekkie łatwe i przyjemne, ponowne spotkanie z Lokim w ulubionym wydaniu.
17. Autor pod pseudonimem - Cassandra Clare 'Mechaniczny Anioł' - a tak w gruncie rzeczy to cała trylogia Diabelskich Maszyn czyli również 'Mechaniczny Książę' i 'Mechaniczna Księżniczka'.
18. Poradnik - Paul Wade 'Skazany na trening. Zaprawa więzienna' - tak, zaczęłam ćwiczyć! Póki co próbuję w tym wytrwać. Sama książka ciekawa i warta uwagi ze względu na sporą ilość informacji o tym jak trenowano kiedyś i trenować dzisiaj.
19. Historyczna lub polityczna - M.J. Bollinger 'Flota Gułagu. Stalinowskie statki śmierci: transporty na Kołymę' - kolejna wstrząsająca książka. Autor włożył w wiele pracy by pozbierać fakty, przeanalizować i zdementować niektóre mity.
20. W języku angielskim - Niezaliczone - w planach jest Upiór w Operze.
21. Epistolarna - Niezaliczone - jak wspomniałam miał być 'Drakula' ale znalazłam coś innego, o ile po przekartkowaniu nie zmienię zdania.
22. Akcja rozgrywa się podczas wojny - Anne Frank 'Dziennik' - szumna, głośna... nie była zła, jestem w stanie zrozumieć, że niektórzy byli w szoku po przeczytaniu tej lektury... na mnie nie zrobiła większego wrażenia, czytałam bardziej wstrząsające dzienniki i wspomnienia.
23. Główny bohater ma imię na tą samą literę co ja - Niezaliczone - i póki co, nie mam pomysłu na książkę, może coś mi w ręce wpadnie.
24. Akcja NIE dzieje się w Europie - Hong Ying 'Córka rzeki' - o tej książce nawet napisałam dwa słowa.
25. Zaczęłam czytać kiedyś ale nie skończyłam - Tomasz Jachimek 'Handlarze czasem' - takich książek nie mam za wiele, nie znoszę nie kończyć książek. Nie wiem dlaczego nie doczytałam tej, ale okazała się świetną lekturą, trochę satyrą, trochę dramatem, śmiałam się nie raz!

Niezrealizowane wyzwania przejdą na kolejny rok i częściowo już planuję kolejną książkową listę wyzwań. Nie wiem ile będzie miała pozycji, bo wiem jakie książki na pewno w nowym roku chcę przeczytać... a czytanie na siłę nie zawsze łączy się z przyjemnością. Planuję przeczytanie kilku powieści wielotomowych... ale to w przyszłym roku ;]

poniedziałek, 30 marca 2015

Ze slumsów do miasta - chińska opowieść


Tytuł : Córka Rzeki
Autor : Hong Ying
Wydawca : Grupa Wydawnicza Bertelsmann Media
Rok wydania : 2002
Ilość Stron : 254
ISBN : 83-7311-380-0




Dobre kilka lat temu zaczęłam czytać tę książkę, ale jej nie skończyłam. Nie pamiętam powodu przerwania, możliwe, że dla nastolatki okazała się za trudna albo za nudna, a łatwo znaleźć coś lżejszego i przyjemniejszego. Niemniej, cieszę się niezmiernie, że do niej wróciłam. Po prawdzie została ona 'wytypowana' do jednego z książkowych wyzwań, jako książka, której akcja rozgrywa się poza Europą, a jest to Chińska Republika Ludowa czasów po rewolucji kulturalnej, a datą końcową jest rok 1989. 

Autorka większość treści książki poświęca swojemu życiu w roku ukończenia przez nią 18 lat. Próbuje się dowiedzieć, dlaczego budzi taką niechęć rodziny, jakie sekrety przed nią skrywa, a co zdają się wiedzieć inni. Przeżywa także swoje pierwsze zakochanie, zawód i rozstanie. Wielokrotnie wspomina przeszłość, oczywiście na tyle, na ile pozwala jej pamięć. To, co jest jednym z najważniejszych elementów powieści to miejsce urodzenia i wychowania Ying. Osiemnaście lat swojego życia spędziła w slumsach Czungcing. Opisywana bieda, brud, współżycie rodzinne i sąsiedzkie nierzadko budzą niesmak. Pod kilkoma względami jest bardzo dosadna w swoich opisach. 

Życie, tradycje i zmiany społeczno-kulturalne powodują, że można nazwać tę książkę niemal historyczną. Długo wahałam się gdzie w biblioteczce umieścić 'Córkę rzeki'. Ze względu na specyfikę i memuarystyczny charakter zaliczę ją jednak do biografii a nie do beletrystyki, mimo braku aparatu naukowego. Dodatkowym plusem są zdjęcia ukazujące dziewczynę, jej rodziców oraz slumsy, w których się wychowywała. Język chiński jest specyficzny, ale nie ma obaw, że pomylą się imiona. Autorka posługuje się numeracją, Druga Siostra, Trzeci Brat, w kolejności urodzenia - ona sama była szóstą, najmłodszą z rodzeństwa. Czy tak faktycznie odzywała się do nich rodzina, czy było to tylko na potrzeby książki, tego nie wiemy, ale nie jest to wykluczone. 'Córka rzeki' to dobra, ciekawa opowieść z kategorii 'tych brudnych' i naturalistycznych. Ciekawe spojrzenie na egzotyczny dla nas kraj. Warto po nią sięgnąć zwłaszcza, że nie należy do długich.
6/10